Skip to main content

Miała być szybka aktywacja tramwajów, jest… przedłużenie autobusowych zastępstw. Plany były ambitne: od 1 września tramwaje dwukierunkowe miały obsługiwać trasę od Bronowic Małych do przystanku przy ul. Batorego. Jednak życie – i miejskie realia – nieco te zamierzenia zweryfikowały.

Po analizie okresu przedwakacyjnego okazało się, że autobusy zastępcze linii 704 i 708 radzą sobie z pasażerami na piątkę. Zapewniają dostęp nie tylko do samego centrum Krakowa, ale też do kluczowych punktów przesiadkowych, takich jak Stary Kleparz, Teatr Słowackiego, Plac Inwalidów czy Rondo Grunwaldzkie.

Wprowadzenie tramwajów generowałoby jednak sporo trudności. Kursowałyby wyłącznie do przystanku Batorego, a dalszy ciąg ul. Karmelickiej pasażerowie musieliby pokonywać pieszo – po placu budowy. Dodajmy do tego znaczny koszt: samo przetransportowanie jednego wagonu na odcięty tor to aż około 100 tys. zł w jedną stronę. Obsługa i serwis tramwajów bez dostępu do zajezdni rodziłaby kolejne wydatki. To ciężar, którego miasto postanowiło uniknąć.

Przepustowość? Tu także ograniczenia: częstotliwość tramwajów mogłaby wynosić maksymalnie jeden co 5 minut – to za mało, by pokryć obecne zapotrzebowanie i pozwolić na całkowite wycofanie autobusowych linii zastępczych.

Co dalej? Miasto będzie obserwować napełnienie autobusów w okresie powakacyjnym. Jeśli zajdzie potrzeba, przed rokiem akademickim linia 704 może nawet kursować co 3 minuty w godzinach szczytu.

Utrudnienia i działania naprawcze:

  • Problemy z płynnością na ul. Batorego, Łobzowskiej i Garncarskiej powodują korki oraz nieprawidłowo zaparkowane auta.
  • Miasto planuje konkretne działania, by usprawnić przejazdy autobusów w tych rejonach.

Efekt? Zamiast oczekiwanej reaktywacji tramwajów, pasażerów czeka kontynuacja dobrze znanych autobusów. A decyzje, czy i kiedy tramwaj naprawdę wróci na trasę Bronowice – Batorego, zostaną ponownie rozważone po tegorocznych wakacjach.