Skip to main content

Sensacyjnej obietnicy nie będzie, ale za to są liczby, opinie i, uwaga, pozytywne wibracje. Kraków pochylił się nad swoim budżetem za 2025 rok. I choć mogłoby się wydawać, że temat pieniędzy urzędowych jest nudny, emocji nie zabrakło. Przynajmniej wśród tych, którzy nie mogą spać przez deficyt lub zbyt duży nadwyżkowy luz.

Komisja Rewizyjna z lupą w ręku

Wszystko zaczęło się na poważnie 1 i 10 czerwca, kiedy to Komisja Rewizyjna podjęła się misji: analiza budżetu miasta za 2025 rok. Na stole wylądowały nie tylko tabelki, ale też twarda opinia niezależnego biegłego rewidenta (czyli kogoś, kto naprawdę kocha cyferki), a także Regionalnej Izby Obrachunkowej. Wynik? Komisja powiedziała głośne “tak” dla sprawozdania finansowego oraz samego budżetu i uznała, że Prezydentowi Krakowa należy się absolutorium niczym statuetka za rolę pierwszoplanową.

Jakie konkrety? O co tyle szumu?

Nikt nie znalazł podejrzanych kwot, nie zaginęły żadne miliony. Instytucje niezależne wystawiły pozytywne opinie, a Komisja Rewizyjna stwierdziła jasno: wszystko gra, więc nie widzimy przeszkód, żeby zatwierdzić sprawozdania i oddać Prezydentowi laur za 2025 rok.

Harmonogram:
Projekty uchwał (druk nr 1348 i 1349) będą omawiane w dwóch czytaniach podczas sesji Rady Miasta. Referuje: Michał Ciechowski.

Temat budżetu, zwykle dobroczynny dla miłośników tabel, tym razem okazał się prosty. Jeśli więc liczyliście na burzę z piorunami w miejskiej kasie – na razie można spać spokojnie. Kraków, przynajmniej według ekspertów, trzyma się finansowo bardzo dobrze. A absolutorium to nie jest codzienna bułka z masłem. To znak, że kto trzymał kasę, ten nie przyniósł wstydu. Można? Można!