Historia Krakowa utkwiła w pamięci wielu postaci, lecz Ferdynand Weigel, choć dzisiaj nieco zapomniany, był nie tylko świadkiem, ale i architektem przemian naszego miasta.
Weigel narodził się w 1826 roku we Lwowie, tam też ukończył studia prawnicze, zanim w 1853 osiadł w Krakowie, by otworzyć własną kancelarię. Już jako młody prawnik, dał się poznać jako człowiek głębokiej inicjatywy i publicznego ducha. W latach 1855–1865 pełnił ważną, chociaż zazwyczaj niewidoczną funkcję sekretarza Uniwersytetu Jagiellońskiego. Był naukowcem uznanym: po zdaniu egzaminu habilitacyjnego w 1862 roku otrzymał tytuł docenta. Jednak pewne drzwi zaryglowały się tuż przed nim – Ministerstwo Wyznań i Oświecenia Publicznego odmówiło zatwierdzenia jego habilitacji, nie ze względów naukowych, lecz ze strachu przed jego społeczną aktywnością.
Weigel był bowiem jednym z tych, którym leżał na sercu powrót polskiego języka do wykładów akademickich – obok Józefa Dietla wyróżniał się jako orędownik polskości w murach uniwersytetów. To zaangażowanie, tak naturalne w dzisiejszych czasach, wówczas wiązało się ze sprzeciwem władzy.
Droga Weigla do zaangażowania publicznego prowadziła przez Radę Miejską, do której dołączył w 1866 roku, następnie – jako poseł do Sejmu Krajowego we Lwowie (1867), a od 1873 także do Rady Państwa w Wiedniu. W 1872 został wiceprezydentem Krakowa, a po ustąpieniu legendarnego Mikołaja Zyblikiewicza objął urząd prezydenta miasta w lutym 1881 roku.
Trudno jest dziś pojąć, jak wiele inwestycji, które dla nas są oczywiste, swoje początki zawdzięcza decyzjom właśnie z tej epoki: kontynuował budowę wodociągów, zasypywanie koryta Starej Wisły, ulepszał oświetlenie miejskie, organizował Muzeum Narodowe. Starał się także o to, by instytucje publiczne nabrały nie tylko nowej formy, ale i sprawności działania. Mówi się, że prawdziwe zmiany rodzą się z psychologicznego napięcia – między pragnieniem nowego a sentymentem do starego świata; Weigel zdawał się rozumieć to lepiej niż wielu jemu współczesnych.
Szczególnie zapisał się w pamięci mieszkańców poprzez organizację obchodów dwusetnej rocznicy odsieczy wiedeńskiej. Weigel dbał, by te uroczystości były nie tylko wyrazem patriotyzmu, ale również szerokiej, demokratycznej wspólnoty – na zaproszenie prezydenta pojawiła się liczna delegacja chłopów. To drobny gest, który mówi jednak wiele o ówczesnych napięciach społecznych i odwadze pojednania.
W 1884 roku zrezygnował ze stanowiska prezydenta, lecz nie opuścił miasta ani służby publicznej. Działał nadal w Radzie Miejskiej, Sejmie Krajowym oraz Radzie Państwa, prowadząc przy tym prawniczą praktykę.
28 czerwca 1901 roku Weigel zmarł we Lwowie, ale został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w grodzie, któremu tak wiele poświęcił i w którym jego imię nosi dziś jedna z ulic. Chociaż upływ czasu zaciera ślady na murach i w sercach, to postać, jaką był Ferdynand Weigel, przypomina, że odwaga i wytrwałość nie starzeją się nigdy.



