Skip to main content

Czasami historia pojawia się na wyciągnięcie ręki – a tego lata krakowskie tory stały się sceną wyjątkowego spotkania z przeszłością. W niedzielę 26 lipca kursował  tramwaj, który większość z nas zna raczej z czarno-białych fotografii niż z realnego życia.

Unikalny wagon Maximum nr 325

Mamy tu do czynienia z nie byle jakim pojazdem: wagon Maximum nr 325 został wyprodukowany w 1901 roku w Hamburgu specjalnie dla wrocławskiej komunikacji. Co ciekawe, korzysta z rozwiązania technicznego, które swego czasu zrewolucjonizowało miejskie transporty – tzw. Maximum Traction Truck, pozwalające na konstrukcję dużych, bardzo zwrotnych wagonów o niższych kosztach eksploatacji.

Jak działał ten patent? Główna oś napędowa była znacznie większa niż toczne, a cały wagon mógł bez problemu pokonywać ciasne zakręty, wykorzystując jedynie dwa silniki. Nie tylko to czyniło transport tańszym, ale też wygodniejszym dla podróżujących.

Historia z happy endem

Wrocławskie wagony Maximum w latach 20. XX wieku doczekały się przebudowy, a ostatnie czteroosiowe, drewniane wagony wycofano znad Odry w 1970 roku. Jednak numer 325 miał szczęście – odnaleziono go na ogródkach działkowych i w latach 2019–2021 z niezwykłą starannością odrestaurowano w oryginalnej wersji z otwartymi pomostami.

Warto pamiętać, że ten tramwaj nie ma tradycyjnej, zamkniętej kabiny motorniczego. Jego kursowanie zależy od pogody, co tylko dodaje mu trochę aury kapryśnego „gościa z innej epoki”.

Jak, kiedy i z kim?

Tramwajem Maximum można było podróżować na trasie przystanek „Dajwór” – „Cichy Kącik” w godzinach od około 11:00 do 17:30. Dodatkowy smaczek: obsługą konduktorską zajmuowali się członkowie Krakowskiego Klubu Modelarzy Kolejowych.

  • Trasa: „Dajwór” – „Cichy Kącik”
  • Godziny kursowania: ok. 11:00 – 17:30
  • Taryfa: zgodnie z Krakowską Linią Muzealną

Latem tylko w Krakowie można przez chwilę poczuć się jak pasażer XIX-wiecznej Europy i doświadczyć, jak to jest podróżować jednym z ostatnich czynnych tramwajów Maximum w kraju.