Skip to main content

Czy wyobrażacie sobie Rynek Główny bez stukotu końskich kopyt i zapachu… no, wiecie czego? Nadchodzi rewolucja! Krakowscy radni wzięli pod lupę przyszłość koni dorożkarskich. Ambitny plan? Stopniowe zastąpienie zaprzęgów ekologicznymi pojazdami – od elektrycznych “dorożek” po inne patenty, które nie będą wymagały „końskiej roboty”. Stawka – dobrostan około 200–300 koni, które okupują centrum miasta w zależności od sezonu.

Projekt uchwały zakłada nie tylko analizę, gdzie konie mogą trafić na „emeryturę”, ale i rozważenie wykupu. Szacowane koszty tego dobrodusznego gestu: 2–3 mln zł. Za te pieniądze można by kupić sporo marchwi, ale, zdaniem radnych, może lepiej postawić na rozwój opieki i rekonwalescencji dla zwierzaków.

„Kopnąć dorożkę” – dosłownie i w przenośni?

Według ustaleń dr. hab. Marcina Urbaniaka, filozofa i etyka znanego z troski o dobrostan zwierząt, konie przepracowują się nie tylko fizycznie. Centrum Krakowa to dla nich istny poligon doświadczalny: huk, smog, tłumy, temperatura – to wszystko daje w kość. „Konie są emocjonalnie bardzo wrażliwe”, tłumaczył ekspert i wyjaśniał, że te zwierzęta najlepiej czują się w temperaturach od -7 do +25°C. A tymczasem na Rynku Głównym takie luksusy to rzadkość.

Osiem postulatów, które rozgrzewają debatę

W tej historii nie zabrakło gości specjalnych. Głos zabrała Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!, która w imieniu 30 organizacji i adwokatów ochrony zwierząt przedstawiła radnym list otwarty z konkretną listą żądań. Oto największe hity tego katalogu zmian:

  • Monitoring termiczny WBGT i wstrzymanie pracy, gdy temperatura przekroczy 28°C
  • Zakaz pracy koni w mieście w temperaturze do 0°C
  • Zakaz, gdy pada deszcz przy temperaturach poniżej 5°C
  • Zakaz pracy, jeśli smog przekracza normy (a w Krakowie to raczej nie rzadkość)
  • Ograniczenie tras do terenów parkowych
  • Zakaz tzw. „warszawskich podków”
  • Wyznaczone, zacienione postoje – poza płytą Rynku
  • Codzienne kontrole dokumentów zwierząt dla organizacji ochrony zwierząt

Plaszczyk nie gryzła się w język, podkreślając, że świat idzie w stronę rezygnacji z uprzężowych atrakcji. Lista miast, które pożegnały się z dorożkami to m.in.: Bruksela, Praga, Malaga, Pekin, Toronto, Londyn, Oksford, Paryż, Barcelona… Kraków na razie na tej liście nie figuruje, choć trend staje się coraz bardziej oczywisty.

Kraków, będący turystyczną wizytówką Polski, nie może dłużej ignorować światowego trendu etycznej turystyki, ale także zmiany społecznej w Polsce.

Anna Plaszczyk

Konie, dorożkarze i wielka zagadka umów

Jak się okazuje, umowy miasta z dorożkarzami obowiązują do października 2027 roku. Problem: dorożkarze nie chcą słyszeć o nowych aneksach z poprawkami pro-zwierzęcymi. Czas więc na decyzje i odważne ruchy. Jakie? O tym przekonamy się w najbliższym czasie, a na razie wygląda na to, że końska rewolucja puka coraz głośniej do bram Krakowa – nie tylko w sezonie turystycznym.