Lato to czas, kiedy w Krakowie, oprócz turystów, pojawiają się też… koparki, walce i palownice. W tym roku szczególnie odczują to przechodnie i kierowcy w rejonie Ronda Matecznego – rozpoczęły się tam prace, które mają poprawić bezpieczeństwo i funkcjonalność tego fragmentu miasta.
Co się dzieje przy Rondzie Matecznego?
Na około 100-metrowym odcinku – od zatoki autobusowej za Rondem Matecznego w kierunku Wieliczki, aż do zjazdu na łącznicę do ul. Tischnera – trwa przebudowa. Główne roboty zaplanowano na okres wakacyjny. Dlaczego akurat wtedy? To proste: ruch jest nieco mniejszy, uczniów mniej, więc miasto chce, by utrudnienia były mniej dokuczliwe.
W skrócie: chodnik zostanie poszerzony w kierunku ul. Łagiewnickiej (na jezdni południowej, w stronę Wieliczki), powstanie nowy mur oporowy, dojdzie również nowe oświetlenie i przebudowana zostanie infrastruktura podziemna. Efekt? Ma być nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej.
Jak zmieni się ruch?
- W stronę Wieliczki: zamknięty prawy pas – ruch odbywa się dwoma pasami (jeden z nich przeniesiono na jezdnię północną); w razie potrzeby jeden z tych pasów zamieni się w buspas.
- W stronę Ronda Matecznego: ruch tylko jednym pasem – wspólnym dla samochodów i autobusów, bez wydzielonego buspasa (tymczasowo zlikwidowany).
- Piesi: muszą korzystać z obejścia prowadzonego przez kładkę pieszo-rowerową.
W całym rejonie prac obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. To ważne, zwłaszcza że wśród maszyn i ludzi łatwo o zagapienie się – dlatego apeluje się do wszystkich o ostrożność!
Dlaczego trzeba zamknąć pas?
Budowa nowoczesnego muru oporowego to zadanie dla ciężkiego sprzętu – palownica przez całe lato nie opuści prawego pasa. Nawet kiedy nie jest używana, jej miejsce zajmie inny sprzęt, bez którego prace nie mogą być prowadzone. To jeden z tych momentów, gdy technologia naprawdę dyktuje warunki, a usprawnienia ruchu muszą poczekać na efekt końcowy.
Kiedy koniec?
Miasto planuje zakończenie wszystkich robót do końca października. Na kolejne etapy będziemy musieli jeszcze poczekać, ale już teraz wiadomo, że w finale ulica zyska świeży wygląd i większą wygodę dla pieszych oraz kierowców.
Na koniec empatyczne przypomnienie dla wszystkich przemierzających ten rejon. Warto zatrzymać się na chwilę, zwolnić i nabrać nieco cierpliwości. W końcu każda inwestycja kiedyś się kończy, a bezpieczniejsze i wygodniejsze ulice zostają z nami na lata.



