Skip to main content

Czy są w Krakowie rzeczy, które niezmiennie przyciągają uwagę i wzbudzają sentyment? Z pewnością należy do nich Krakowska Linia Muzealna, która rokrocznie pozwala mieszkańcom i turystom przenieść się na moment w minione dekady komunikacji miejskiej. Wszystko to działo się w niedzielę, 7 czerwca 2026 roku.

Tramwajem historycznym przez serce Krakowa

W tym sezonie specjalna linia tramwajowa nr 0 ponownie wjechała na ulice miasta, obsługiwana zabytkowymi pojazdami. Trasa prowadziła przez miejsca kluczowe dla krakowskiej tożsamości komunikacyjnej i kulturowej:

Trasa linii nr 0 w dniu 7.06.2026 r.:

  • Start: Dajwór
  • Przez: ul. św. Wawrzyńca, ul. Na Zjeździe, ul. Limanowskiego, ul. Krakowska, ul. Stradomska, ul. św. Gertrudy, ul. Franciszkańska, ul. Straszewskiego, ul. Piłsudskiego, Al. 3 Maja
  • Meta: Cichy Kącik

Powrót analogiczną trasą przez ścisłe centrum z powrotem na Dajwór.

Kiedy i jak? Szczegóły dnia

Linia 0 kursowała w godzinach od około 11:00 do 18:00. Chętni musieli dobrze zaplanować wizytę, ponieważ przejazdy odbywały się co około 80 minut, czyli nieco rzadziej niż standardowa komunikacja miejska.

Każdy kurs stanowił nie tylko podróż z punktu A do B, ale także chwilę, by wsłuchać się w opowieść o dawnym Krakowie, jadąc ulicami, które niegdyś regularnie przemierzały podobne wagony. Wyjątkowa atmosfera zabytkowych pojazdów tworzyła niepowtarzalne, wakacyjne wspomnienia – dla starszych mieszkańców był to powrót do przeszłości, dla młodszych natomiast pierwszy kontakt z historią komunikacji.

Warto pamiętać: Przejazdy były realizowane w ramach obowiązującej taryfy Komunikacji Miejskiej. Oznaczało to, że wystarczył standardowy bilet, by stać się częścią tego wyjątkowego projektu.

Lato z tramwajem muzealnym

Nie jest tajemnicą, że Krakowska Linia Muzealna od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem, zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających miasto turystów. W czerwcową niedzielę wagony wypełniły się miłośnikami techniki, rodzinami i wszystkimi, którzy pragnęli poczuć atmosferę dawnych lat. Taka podróż była nie tylko szansą na poznanie historii, ale również odpoczynkiem od codziennego pośpiechu, w rytmie powolnie przesuwających się krajobrazów miasta.