Skip to main content

Kraków zamienia się w piekarnik, a słońce nie bierze jeńców. Możemy narzekać na upały, klimatyzację ustawić na najniższe obroty, ale czy zastanawialiście się, jak radzą sobie wtedy… ptaki? Bo one, w przeciwieństwie do nas, nie przesiadują w zimnym biurze ani nie mogą wrzucić kostki lodu do napoju.

Brak wody: dramatyczny problem dla skrzydlatych

Wysokie temperatury i deficyt deszczu oznaczają, że dostęp do wody dla ptaków to nie luksus, a kwestia życia i śmierci. Krakowskie parki i zielone skwery mają już swoje poidełka, regularnie zasilane świeżą wodą (za co wielkie brawa dla miejskich służb!).  Nie wszystko da się zrobić „z góry” – potrzeba też naszej czujności.

Poidełko DIY – Twój balkon, ogród i dobre chęci

Nie musisz być profesorem ornitologii ani mieć „ptasiego” ogródka botanicznego. Wystarczy płytka miska z czystą wodą, postawiona w cieniu, by osiedlowe georginie nie zrobiły z niej ptasiego spa. Kluczowe jest regularne zmienianie wody, niech ptaki piją jak w najlepszej kawiarni – zawsze świeżo!

A przy okazji – nie przeszkadzajmy ptakom w ich szukaniu ochłody. Niszczenie poidełek czy płoszenie spragnionych stworzeń odpada, to nie jest żadna letnia rozrywka.

Pomoc na wagę piór

  • Nie czekaj, aż ktoś inny uzupełni wodę: twoje pięć minut (a właściwie pięć sekund) robi różnicę.
  • Własny balkon lub ogród? Poidełko można ustawić wszędzie.
  • Pamiętaj o regularnej wymianie wody – ptakom też nie smakują zielone glony!

Zadbajmy razem, by Kraków nie był tylko betonową dżunglą, ale prawdziwą oazą – nie tylko dla ludzi, lecz również dla tych, którzy z góry mogą ocenić, jak sobie radzimy z miejską życzliwością. Skrzydlatym mieszkańcom podziękujemy za to najpierw ćwierkaniem, a później… przynajmniej brakiem awantur na parapecie.