Skip to main content

Na mapie miasta pojawiają się wydarzenia, które nie tylko przywołują na myśl dawne legendy, ale sprawiają, że codzienność pulsuje wspólną energią. Gdy zbliża się czerwiec, ulicami Krakowa sunie barwny, rozśpiewany orszak – Lajkonik, Konik Zwierzyniecki, o którym mówi się, że jego buława przynosi szczęście raz w roku i tylko wybranym.

Tradycja

Tradycyjna trasa pochodu to opowieść sama w sobie. Lajkonik ze swoją świtą rozpoczyna wędrówkę na ulicy Senatorskiej, by przez Plac Na Stawach dojść do Klasztoru Sióstr Norbertanek. To właśnie tu odbywa się wyjątkowy taniec z chorągwią oraz spotkanie z najmłodszymi z krakowskich szkół i przedszkoli. Więcej niż zwykły przystanek. To sceniczny dialog pokoleń.

Nieco dalej konik harcuje na ulicy T. Kościuszki i zatrzymuje się na Bulwarze Rodła przy wiślanych flisakach. Aby docenić czytelniczą duszę miasta, odwiedza Antykwariat Abecadło na Kościuszki 18U, gdzie świętuje z literacką wspólnotą Krakowa. Potem orszak udaje się na krótki odpoczynek w karczmie przy Skwerze Konika Zwierzynieckiego, by wzmocniony i znów rozśpiewany dalej podążać ku Filharmonii Krakowskiej. Tam spektakularny taniec w kole stworzonym przez orszak i widzów łączy wszystkich we wspólnej celebracji rytuału.

Urbem salutare

Ostatni akt rozgrywa się na transparentnych płótnach ulic Franciszkańskiej i Grodzkiej, prowadząc na Rynek Główny. Tam pod Wieżą Ratuszową odbywa się finał. „Haracz” odbierany od władz miasta to nie tylko symboliczne przypieczętowanie dawnych zwyczajów. Toast za pomyślność Krakowianek i Krakowian przechodzi w uroczysty taniec – urbem salutare – pokłon miastu, w którym dźwięk śmiechu miesza się z poruszeniem. Całość dopełnia występ Tatarskiego Zespołu Taneczno-Wokalnego Buńczuk, przypominając o pogmatwanych losach i historiach, które kiedyś krzyżowały się na tej ziemi.

#LajkonikDay

Dla najmłodszych i tych nieco starszych przewidziano konkursy. Przedszkolaki i uczniowie klas I–IV mogą przygotować własną inscenizację pochodu (z autorskimi strojami i rekwizytami) prezentując się na dziedzińcu Klasztoru Sióstr Norbertanek, 11 czerwca w godzinach 13:30–14:45. Uczestnictwo zgłaszają nauczyciele lub opiekunowie. Dodatkowo tegoroczny #LajkonikDay zachęca do utrwalenia radosnej chwili na krótkim filmie (do 90 sekund) i jego publicznej publikacji na Facebooku lub Instagramie. Do 30 czerwca trwa czas na podzielenie się swoim spojrzeniem na świat Lajkonika, a na zwycięzców czekają nagrody rzeczowe i tematyczne upominki.

Korzenie, które trwają mimo burz

Pochód Lajkonika wyrósł z legend o ocalałym Krakowie z 1287 roku i flisakach – włóczkach ze Zwierzyńca, którzy mieli obronić miasto przed Tatarami. Źródła historyczne są nieco bardziej ostrożne, ale potwierdzają, że już od połowy XVIII wieku, nieprzerwanie niemal co roku, Lajkonik przemierza trasę ze Zwierzyńca na Stare Miasto. Bywały przerwy wymuszone wojną lub zarazą – jak podczas obu wojen światowych, czy w czasie pandemii. Lecz tradycja nie zgasła nigdy do końca, bo zawsze znalazła się rodzina, która podtrzymała przekaz.

Do 1972 roku pieczę nad obrzędem trzymała rodzina Micińskich, później Mazurów, Marcinkowskich i Glonków. Wszystkie rodziny silnie splecione z tkanką Zwierzyńca i tradycją włóczków. Miasto wspiera organizacyjnie i finansowo pochód od 1872 roku, a od 1947 całość koordynuje Muzeum Krakowa.

Kim jest Lajkonik dzisiaj?

W postać Lajkonika od 2023 roku wciela się Mariusz Glonek, pracownik Wodociągów Miasta Krakowa, który przejął tradycję po swoim ojcu Zbigniewie (pełniącym rolę Lajkonika w latach 1988–2022). Pokoleniowa sztafeta to nie tylko rodzinny obowiązek – to misternie kultywowana tradycja, w której miasto, rodziny i widzowie stają się wspólnotą na czas jednego, niezwykłego dnia.

Lajkonik nie jest tylko postacią z legendy; staje się ogniwem, który łączy przeszłość z teraźniejszością, miasta z rodzinami, starszych z najmłodszymi. Każdy, kto choć raz doświadczył tej podróży przez miasto, wie: to nie tylko pochód – to chwila, w której Kraków oddycha jednocześnie wspomnieniem i radością bycia razem.