Skip to main content

Wpadacie czasem na spektakl, który zdejmuje z barków wyświechtane oczekiwania i po prostu pokazuje – co dzieje się z ciałem, gdy idzie ono na całość? Nowe przedstawienie „Sweat” w Teatrze Groteska bierze pod lupę pot, przyspieszony oddech i wypieki zmęczenia – pokazując je nie jako efekt uboczny tańca, ale jako jego sedno.

Nie perfekcja, a prawda ruchu

Zapomnijcie o wizji tancerza, który z nieziemską łatwością kontroluje każdy ruch. Tutaj liczy się autentyczność: napięcie mięśni, utrata kontroli i energetyczny trans. Inspiracją dla spektaklu stało się zjawisko choreomanii – historycznych zbiorowych tanecznych szaleństw, podczas których ludzie wpadający w trans tańczyli godzinami, a nawet dniami.

Twórcy nie wchodzą w medyczne czy historyczne niuanse. Zamiast tego pytają: gdzie leżą granice naszej wytrzymałości? Kiedy taniec z ekspresji staje się koniecznością? Czy zmęczenie – ten fizyczny, narastający ciężar – może ludzi łączyć tak mocno jak radość czy zabawa?

Sztuka wyczerpania i wspólnoty

Kiedy ciało działa dłużej niż by chciało właśnie wtedy zaczynają się najciekawsze rzeczy. Spektakl rozkłada na czynniki pierwsze relację między fizycznym wyczerpaniem a satysfakcją rodzącą się ze wspólnego wysiłku. Zmęczenie nie oznacza tu przekroczenia limitu, ale jest śladem zaangażowania i naładowanej energii – czymś, co buduje więź i poczucie bliskości na scenie i poza nią.

  • Premiera „Sweat”: 1 lipca, godz. 19:00
  • Miejsce: Teatr Groteska
  • Choreografia i światło: Michał Przybyła
  • Muzyka: Michał Lazar
  • Kostiumy: Weronika Wood
  • Konsultacje dramaturgiczne: Przemek Kamiński
  • Występują: Asia Kozubal, Marta Mietelska-Topór, Michał Przybyła, Zuza Strugacz, Piotr Stanek, Szymon Tur
  • Po spektaklu – spotkanie i rozmowa z artystami (z tłumaczeniem na polski język migowy)
  • Uwaga: podczas przedstawienia wykorzystywane będą intensywne efekty świetlne i dźwiękowe

Niech ten wieczór będzie impulsem do refleksji o naszych własnych granicach (i pokusą, by czasem je przesuwać). Ja już wiem, że biorę wolne na 1 lipca. Widzimy się w Grotesce?