Skip to main content

Sezon letni rozkręca się na dobre, ale w Krakowie już biją dzwony… ekhm, kaloryfery! Od 1 lipca startuje akcja z bonem ciepłowniczym. Jeśli chcesz zostać mistrzem ogrzewania bez dramatu na rachunku – czas sprawdzić, czy się łapiesz na miejskie wsparcie.

Kto ma szansę na bon ciepłowniczy?

No dobrze, trzy pytania za milion złotych (no, może trochę mniej):

  1. Czy grzejesz mieszkanie z miejskiej lub lokalnej sieci ciepłowniczej (np. z MPEC)? Jeśli używasz gazu, węgla, pelletu, drewna, prądu lub pompy ciepła – bon niestety twój komin ominie.
  2. Czy cena ciepła dla twojego budynku (netto, jednoskładnikowa) jest wyższa niż 170 zł za GJ? Jeśli tak – masz zielone światło! Sprawdź u zarządcy, wspólnoty lub spółdzielni, ile naprawdę płacisz, bo bez oficjalnego zaświadczenia ani rusz.
  3. Czy mieścisz się w kryterium dochodowym? Granice są jasne jak poranek na Plantach:
    3272,69 zł miesięcznie netto – gospodarstwo jednoosobowe,
    2454,52 zł na osobę – gospodarstwo wieloosobowe.
    Jeśli ledwo przekraczasz limit – nie panikuj, bon zostanie lekko przycięty, ale szansa nadal jest!

Ile można dostać? Zależy (od ciepła… i ceny!)

  • 1000 zł – jeśli cena ciepła to ponad 170 zł do 200 zł za GJ,
  • 2000 zł – od 200 zł do 230 zł za GJ,
  • 3500 zł – powyżej 230 zł za GJ (tu już można sobie dogrzać nie tylko kaloryfery, ale i ego!).

Co jeszcze trzeba wiedzieć?

Zaświadczenie o cenie ciepła to twój must-have. Bez niego wniosek z miejsca ląduje w archiwum marzeń. Sprawdź, ile dokładnie kosztuje twoje ciepełko na koniec maja – u zarządcy budynku, spółdzielni lub dostawcy.

Cały proces możesz ogarnąć bez błądzenia po urzędach. W mieście przygotowano punkty przyjmowania wniosków. Lokalizacje sprawdzisz w wygodnej mapie lub na liście dostępnej online. A jeśli nadal masz mętlik w głowie, czy coś ci się należy, rzuć okiem na stronę sprawyspoleczne.krakow.pl – będzie jak znalazł w walce o letnio-zimowe rachunki!

Nie przegap terminu: składaj wniosek od 1 lipca do 31 sierpnia. Kto pierwszy, ten cieplejszy!