Niektórym mieszkańcom Starego Miasta w Krakowie coraz częściej podnosi się ciśnienie – i nie, nie przez pogodę. Tym razem wszyscy patrzą na głośne wieczorne zgromadzenia pod pomnikiem Adama Mickiewicza. A jak miasto reaguje? Służby, patrol za patrolem, ruszyły w teren ze skanem laserowym na sumienia zgromadzonych i – jak na stolicę Małopolski przystało – z powagą monitorują sytuację.
W środę, 15 lipca, współpraca na linii Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego oraz straż miejska pokazała swoją czujność. Zaczęło się rutynowo: sprawdzanie, czy organizatorzy przestrzegają reguł – a tu „hop”, policja już prowadzi czynności wyjaśniające, bo są podejrzenia naruszenia zasad obowiązujących na terenie parku kulturowego Stare Miasto.
Organizatorzy wieczornych imprez sprawę znają doskonale: zgłaszają zgromadzenia jako publiczne, zgodnie z ustawą z 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach. Tutaj mała ciekawostka z prawnego zakamarka: organizator musi tylko powiadomić gminę o planach. Nie musi prosić o zgodę. Zupełnie jak domowy kot: można go ostrzec, ale i tak wejdzie na stół.
Miasto Kraków jednak nie poddaje się łatwo i już od dawna głośno mówi: czas zmienić przepisy! Prezydent Miasta wysłał pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z apelem o solidne zmiany, bo obecna interpretacja prawa pozwala na organizowanie wydarzeń rozrywkowych kosztem spokoju mieszkańców. Cel? Uciąć praktyki obchodzenia przepisów, gdzie rozrywka przeważa nad zdrowym snem okolicznych lokatorów.
Podsumowując, walka o spokój w sercu Krakowa trwa w najlepsze. Patrole są, kontrole są, a czy będą zmiany w przepisach? Czekamy na odpowiedź niczym na tramwaj 18 w godzinach szczytu – z nadzieją i lekką dozą irytacji.
