Koniec grillowania na Zakrzówku! Miasto postanowiło zamknąć tamtejszą strefę grillową. Powód? Scenariusz jak z polskiej komedii: hałas, nielegalne ogniska, biwakujące nocą towarzystwo i złamane regulaminy, które proszą się o litość.
To nie lada dylemat, jak pogodzić grillowe szaleństwo z ciszą, zielenią i komfortem mieszkańców? W praktyce Zakrzówek stał się polem walki pomiędzy miłośnikami kiełbasek a naturą z sąsiadami w tle. Trzeba przyznać, że równowaga była… hmm, delikatnie mówiąc, do poprawki.
Grillować chcemy wszyscy (w końcu kto potrafi odmówić smakowitej kaszanki z widokiem na trawnik?), ale kwestia gdzie i jak robić to zgodnie z naturą i przepisami okazała się zagadką godną Sherlocka Holmesa.
Podczas konsultacji dotyczących miejskiej zieleni temat grillowania wywołał więcej pytań niż jasnych odpowiedzi. Za mało chętnych do szczerego podzielenia się opinią, a ci, co głosowali, często mieli ze sobą sprzeczne pomysły. Efekt? Odrębne konsultacje społeczne już na horyzoncie! Tym razem urząd nie rzuca propozycji w przestrzeń, tylko analizuje konkretne lokalizacje, które mogą spełnić wszystkie (tak, serio wszystkie!) wymagania: bezpieczeństwo, ochrona przyrody, porządek, dobro mieszkańców i zero spalonej trawy.
Gdzie jeszcze nie poszło?
- Park Krowoderski
- Park Bagry Wielkie
W obu tych miejscach strefy grillowe także zniknęły przez zakłócanie spokoju i konieczność ochrony zieleni.
Doświadczenie Krakowa (a raczej: kolejne poległe grille) pokazuje, że jeśli chcemy grillować pod chmurką, musimy wszyscy dogadać się, zanim rozpalimy węgiel! Czekają nas więc nowe konsultacje i, miejmy nadzieję, prawdziwie kompromisowe rozwiązania. Szykujcie więc przepisy, ale z decyzją o miejscu jeszcze chwilkę poczekajcie!



