Skip to main content

Jeśli jesteś szczęśliwym (albo czasem mniej szczęśliwym) mieszkańcem krakowskiego bloku, pewnie już wiesz, że to, gdzie postawisz rower czy czyja babcia sadzi surfinie pod twoim oknem, nie zawsze zależy od ciebie. Ale czy wiedziałeś, że decyzje stu krakowskich spółdzielni mieszkaniowych wpływają na życie przeszło 350 tysięcy ludzi? Tak, blisko połowa Krakowa gra tu wspólne domino!

Miasto postanowiło więc wziąć sprawy w swoje ręce i pogłębić współpracę ze spółdzielniami. Nie mamy tu na myśli pogaduszek przy kawie, tylko twarde negocjacje o kształt osiedli, zieleńce, place zabaw, parkingi i całą tę skomplikowaną mozaikę decyzji, które składają się na codzienność blokersów i blokerek.

Kto tu rządzi?

Za sterami nowego porządku stoi Stanisław Kracik, Prezydent Miasta Krakowa. Jego prawe i lewe ręce to Jakub Kosek (Przewodniczący Rady Miasta) i Radosław Gruszka (przedstawiciel społeczny – czuwa, żeby nikt nie zapomniał o lokatorach).

W orbicie wpływów komitetu znajdziemy także tytanów miejskiej codzienności: od zarządców nieruchomości, przez miejskich urzędników (Sekretarz Miasta, Dyrektor Magistratu), aż po miejskich potentatów w śmieciach, wodzie i ogrzewaniu – czyli MPO, Wodociągi i MPEC.

Od śmieci, przez rewitalizację, po bezpieczeństwo

Nie myślcie, że nowy komitet będzie obradował wyłącznie o kolorze elewacji. Tu powstaje aż dziewięć zespołów roboczych do zadań specjalnych. Oto one:

  • infrastruktura komunalna i transport (czyli kto raz jeszcze postawi szlaban…)
  • gospodarka odpadami i czystość (śmieci same się nie wyniosą)
  • bezpieczeństwo (tu o spokój lokatorów chodzi)
  • opłaty i prawne regulacje nieruchomości (dla fanów paragrafów i tabel)
  • ochrona środowiska i transformacja energetyczna (zielono mi!)
  • ład przestrzenny (żeby nikt nie wcisnął nam bloku pod okno w jeden weekend)
  • zasoby mieszkaniowe i niemieszkaniowe (wszyscy, którzy mają klucze do piwnic na baczność!)
  • obiekty i obszary zabytkowe
  • sprawy społeczne, w tym senioralne (dla każdego babci i dziadka – i tych, którzy już nimi zostali)

Tematów do opiniowania i doradztwa starczyłoby na kilka sezonów serialu. Plan? Usprawnić życie, uporządkować chaos, a może nawet odczarować niejedną windę.

Kraków wychodzi z założenia, że skoro bloków i spółdzielni jest aż tyle, nie ma co udawać, że każdy sobie rzepkę skrobie. Jedno jest pewne – jeśli chcesz wiedzieć, kto dba o twoje podwórko lub dlaczego twoje dziecko buja się na tym, a nie innym placu zabaw, zerknij, co ustali komitet. Bo na tej planszy to oni rozkładają pionki.