Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie stoi dziś przed kluczowym wyzwaniem. To największa uczelnia ekonomiczna w kraju – obecnie uczy się tam aż 17 tysięcy studentów na 79 kierunkach. Dla porównania: niemal dwukrotnie więcej, niż w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej i ponad pozostałe publiczne uczelnie ekonomiczne w Polsce razem wzięte.
Tyle statystyki. Po ludzku – to tłok. I wyzwanie, z którym mierzy się codziennie kadra i studenci. W minionym roku o 7 tysięcy dostępnych miejsc ubiegało się aż 14 tysięcy kandydatów. Coraz większa liczba chętnych, a możliwości miejsca i infrastruktury… stoją w miejscu.
Uczelnia na granicy przepełnienia
Nie trudno wyobrazić sobie zajęcia w korytarzach czy tłok na uczelnianych stołówkach. UEK ma dziś tylko 93 sale dla 1400 grup zajęciowych. Z powodu niedoboru przestrzeni część zajęć przenosi się do internetu – rozwiązanie awaryjne, nie idealne. Rektor prof. Ziębicki nie pozostawia złudzeń:
To są zajęcia słabej jakości, w dłuższej perspektywie nie da się ich prowadzić w sposób zapewniający wysoki poziom kształcenia. Uniwersytety nie mogą funkcjonować w oparciu o zdalne kształcenie i mówię to z pełną odpowiedzialnością.
Dlatego władze uczelni ograniczyły tegoroczny nabór o 2 tysiące osób – to wymuszona pauza, aby nie przeciążyć systemu. Dodatkowym problemem jest stołówka: obecny obiekt z lat 60. przestaje spełniać normy sanitarne i grozi zamknięciem.
Nowa inwestycja na miarę XXI wieku
Planowane centrum dydaktyczne (RCBiI) ma być nowoczesnym obiektem o powierzchni 20 tys. m², niemal dwukrotnie powiększającym uniwersytecką przestrzeń naukową. W nowym budynku znajdzie się także duża sala konferencyjno-wykładowa, zaplecze gastronomiczne oraz noclegi dla studentów zagranicznych i gości – a więc rozwiązania, które niosą praktyczne odpowiedzi na aktualne i przyszłe potrzeby.
Na co dzień widzimy, jak zmienia się miasto i region: Kraków jest jednym z najszybciej rozwijających się ośrodków biznesowych w Europie, a nowoczesne usługi dla biznesu to lokalny filar gospodarczy. Z 500 tysięcy mieszkańców w wieku produkcyjnym, ponad 100 tysięcy pracuje w centrach biznesowych. Wielu z nich to absolwenci właśnie tej uczelni.
- Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zadeklarowało wsparcie połowy kosztów inwestycji.
- Uczelnia apeluje do premiera i marszałka Sejmu o pozostałe środki.
- Bez tego nowy budynek nie powstanie, a wcześniej wydane 8 mln zł przepadnie.
Jubileusz i symboliczne znaczenie
Inwestycja RCBiI ma także wymiar symboliczny – byłaby uhonorowaniem 100-lecia istnienia Uniwersytetu Ekonomicznego. Radni podkreślają, że inwestycja jest strategiczna dla Krakowa i całej Małopolski. Warto dodać, że podobna rezolucja wspierająca budowę kampusu była już przyjęta przy okazji Akademii Muzycznej. Tym razem – jak zaznaczył radny Grzegorz Stawowy – znów chodzi o uczelnię z gotowym projektem, własną działką i wszelkimi pozwoleniami.
Nie bez znaczenia jest również obecne obciążenie: aktualna liczba 17 tysięcy studentów na jednym kampusie to już granica wytrzymałości infrastruktury.
Rektor zarządza dziś uczelnią, która ma 17 tysięcy studentów i jest największym tego typu podmiotem w naszym kraju, choć w skali globalnej już tak duży nie jest – i to moglibyśmy trochę zmienić, gdyby udało się pozyskać te pieniądze.
Rezolucja przeszła przez Radę Miasta Krakowa i trafi na biurka Prezesa Rady Ministrów oraz Marszałka Sejmu. Przyszłość jednej z najważniejszych krakowskich uczelni zawisła więc właśnie na włosku decyzji politycznej. Niewykluczone, że już wkrótce poznamy odpowiedź na pytanie, czy największa rewolucja w historii UEK stanie się faktem.



